blog

Programowanie a macierzyństwo

16 marca 2017

Programowanie a macierzyństwo
Programowanie a macierzyństwo

Wczoraj po obejrzeniu kolejnego odcinka vbloga Maćka Aniserowicza: https://www.youtube.com/watch?v=_-94ngC813w przeszedł mi do głowy pomysł na wpis dzisiejszy. Dziś mowa o przerwie w programowaniu, tj. czasie macierzyństwa i godzin niewyspania.

Cały ten czas był super!… Ale odkrywa się to po czasie. Miałam to szczęście, że z racji zatrudnienia w państwowej firmie, nie było problemu ze zwolnieniami, urlopami macierzyńskimi i powrotami do pracy po.

Moja córka była najbardziej wyczekiwanym dzieckiem na świecie, ale jak się urodziła byłam zagubiona. Potem z czasem  przyszło takie uczucie, że wiedziałam co czuje a nawet myśli to małe stworzonko. Z racji swego charakteru lub może nawyków programisty, traktowałam wszystkie zajęcia związane z opieką takie jak wstawanie w nocy kilka razy do karmienia, pranie, sprzątanie, gotowanie, spacery itd. jak zadania do wykonania w określonym czasie. Po wykonaniu jednego pojawiało się następne, ale miałam satysfakcję że zostało należycie wykonane. Niemniej jednak nie cieszyło mnie to – może z niewyspania?

Po około 6 miesiącach z ulgą wróciłam do pracy, tutaj odpoczywałam. Mogłam się skupić na jednym zadaniu bez presji, że coś innego trzeba zrobić, potrzeby tej małej istoty zaspokoić. Nadal się nie wysypiałam, mieszkałam z teściową, ale było lepiej.

Po 2 latach znów byłam w ciąży, tym razem syn. I też ciąża inna, może to te hormony? I do czasu rozwiązania chodziłam do pracy, bo tu mi było lepiej niż w domu :) Cały czas rozwijałam ciekawy projekt. Potem znów pół roku macierzyńskiego, tym razem tylko z dziećmi i mężem, bez teściowej, to był wypoczynek jak dla mnie, pomimo znów wykonywania kolejnych zadań domowych.

Pół roku minęło, Mała poszła do przedszkola, Mały znów z babcią, a ja z radością do programowania – znów ciekawy projekt i wyzwanie do udowodnienia sobie, że potrafię, nie jestem gorsza od mężczyzn programistów.

Wspominając ten czas i podsumowując:

była to przerwa w programowaniu, bo nie było czasu. Wieczne zmęczenie, wieczne niezadowolenie teściowej i wszystkich domowników.

Po powrocie do pracy odkryłam, że koledzy poszli dalej, a ja stoję w miejscu. Z tym większym entuzjazmem zabrałam się do pracy i do uzupełniania wiedzy. Dziś już nie czuję, że wiem mniej. Teraz wydaje mi się, że ja idę do przodu, a niektórzy z nich stanęli w miejscu :)

Tagi:

iPhone_MelaStudio
 
RSS GitHub PinterestFacebook
email: contact@melastudio.pl
2018 © by MelaStudio